Helena i Alfred Chłapowscy patronami szkoły w Bonikowie
W 2024 roku, po zakończeniu prac przy rewitalizacji grobowca, w którym spoczywa między innymi Alfred Chłapowski, odbyła się uroczystość związana ze 150. rocznicą jego urodzin. To właśnie wówczas, w następstwie tego ważnego wydarzenia, zrodziła się myśl, by patronami Szkoły Podstawowej w Bonikowie zostali Helena i Alfred Chłapowscy. W rozmowie dr. Emiliana Prałata z dyrektor szkoły idea ta zyskała wyraźny kształt, a wkrótce potem rozpoczęły się formalne starania o nadanie placówce imienia tej zasłużonej pary. Ich zwieńczeniem stała się wyjątkowa uroczystość, która 18 kwietnia 2026 roku zgromadziła w Bonikowie niezwykle liczne grono uczestników: społeczność szkolną, mieszkańców, przedstawicieli władz samorządowych, instytucji oświatowych, lokalnych środowisk oraz gości związanych z rodziną patronów. Szczególną rangę wydarzeniu nadawała obecność wnuczki Alfreda Chłapowskiego, Aleksandry Myjak, która przybyła wraz z rodziną.
Pierwsza część obchodów odbyła się przy kościele św. Mikołaja w Bonikowie, przy grobie Alfreda Chłapowskiego. Po krótkim słowie wstępnym Emiliana Prałata, odegraniu hymnu państwowego przez Orkiestrę Dętą z Przemętu oraz wciągnięciu flagi na maszt, ks. Krzysztof Lewandowski odmówił modlitwę za zmarłych. Następnie złożono kwiaty i znicze od uczniów oraz grona pedagogicznego szkoły, od Aleksandry Chłapowskiej-Myjak z mężem Jarosławem i synem Alfredem, a także od Fundacji „Bonum adipisci” – Dążyć do dobra. Ważnym i podniosłym punktem tej części była również Msza Święta sprawowana w intencji Heleny i Alfreda Chłapowskich oraz ich rodziców. Uroczysta oprawa muzyczna, zaangażowanie liturgiczne młodzieży i atmosfera wspólnej modlitwy nadały temu momentowi szczególną rangę i głębię.
Po zakończeniu nabożeństwa uformował się pochód, który przy dźwiękach orkiestry skierował się do szkoły, gdzie odbyła się główna część uroczystości. W przygotowanej na tę okazję przestrzeni zgromadzili się uczniowie, nauczyciele, rodzice, zaproszeni goście oraz mieszkańcy Bonikowa. Po oficjalnym powitaniu, którego dokonała dyrektor szkoły Beata Kubacka, rozpoczęła się część przemówień i gratulacji. W swoich wystąpieniach goście podkreślali znaczenie wyboru patronów, przypominając, że Helena i Alfred Chłapowscy byli ludźmi głęboko zakorzenionymi w swojej małej ojczyźnie, zaangażowanymi społecznie, oddanymi sprawom publicznym i wiernymi wartościom służby drugiemu człowiekowi. Głos zabrali między innymi senator Wojciech Ziemniak, Aleksandra Chłapowska-Myjak, wójt Andrzej Przybyła, wicestarosta Albert Pelc, przedstawiciele Sejmiku Województwa Wielkopolskiego, Kuratorium Oświaty w Poznaniu oraz reprezentanci lokalnej społeczności. Szczególnie poruszające było wystąpienie wnuczki patronów, które miało niezwykle osobisty i emocjonalny charakter. Rodzinne wspomnienia oraz przywołanie losów Heleny i Alfreda Chłapowskich nadały całej uroczystości wymiar nie tylko oficjalny, ale również głęboko ludzki i wzruszający:
Szanowni Państwo,
są chwile, które pozostają w pamięci na całe życie. Dla mnie taką chwilą jest dzisiejszy zaszczyt – chwila, gdy szkoła w Bonikowie przyjmuje imię moich dziadków: Heleny i Alfreda Chłapowskich.
Pragnę z całego serca podziękować wszystkim, którzy sprawili, że ten dzień jest możliwy.
Pani Beacie Kubackiej, dyrektor Szkoły Podstawowej w Bonikowie, pani Joannie Wesołek, odpowiedzialnej za dokumentację, oraz całemu gronu pedagogicznemu.
Dziękuję panu Andrzejowi Przybyle, wójtowi gminy Kościan. Księdzu Krzysztofowi Lewandowskiemu, który często przypomina o moim dziadku. Dziękuję panu Igorowi Bykowskiemu, wielkopolskiemu kuratorowi oświaty.
Szczególnie pragnę podziękować panu doktorowi Emilianowi Prałatowi z Fundacji „Bonum adipisci” – Dążyć do dobra, dzięki którego pasji i inspiracji Helena i Alfred Chłapowscy stali się patronami tej szkoły. To on zrewitalizował grobowiec rodzinny i przez lata nie pozwalał, by pamięć o Chłapowskich wygasła.
Nie było mi dane poznać osobiście moich dziadków. Ale to właśnie dzięki opowieściom i wspomnieniom mojego taty poznałam babcię Helenę i dziadka Alfreda.
Mój ojciec zawsze darzył swoich rodziców wielkim szacunkiem i kultywował pamięć o nich, która powiązana była z tęsknotą po wczesnej rozłące przez wojnę, bez pożegnania.
Wiedzę o nich czerpałam także z opowieści siostry mojego taty, mieszkającej we Francji, oraz ze wspomnień wuja Dezyderego, który napisał kronikę rodzinną i był prawdziwym kustoszem historii rodu Chłapowskich. Nie można tu nie wspomnieć o biografii Ambasadora, autorstwa dr. Mariusza Wołosa, który opisał dokładnie drogę mojego dziadka do objęcia tego stanowiska, jak i jego dwunastoletnią służbę Rzeczypospolitej Polskiej we Francji. Wreszcie – o wspomnieniach babci Heleny z pierwszych miesięcy wojny i ich niewoli.
Po odwołaniu ze służby dyplomatycznej we Francji moi dziadkowie powrócili do domu w Bonikowie, który był im szczególnie bliski. Nie było im jednak dane nacieszyć się spokojem rodzinnym na ziemi wielkopolskiej. Raptem po trzech latach wybuchła II wojna światowa, w wyniku której moi dziadkowie zostali pozbawieni majątku i aresztowani przez Niemców. Spędzili w niewoli pięć miesięcy, w nieludzkich warunkach, poddawani torturom, stawiani przed plutonem egzekucyjnym, a mimo to wykazywali bohaterską i niezłomną postawę. Ostatecznie 19 lutego 1940 roku Alfred Chłapowski został zamęczony przez Niemców w więzieniu.
Helena Chłapowska, po wysiedleniu, przedostała się krętymi drogami do Francji. Tam, w dzienniku „Le Petit Parisien”, wydane zostały jej wspomnienia z pierwszych miesięcy wojny i pobytu w więzieniu, które mam zaszczyt tu ze sobą przywieźć. Spokój nie trwał jednak długo – wraz z wkroczeniem Niemców do Francji musiała znów uciekać, tym razem do Stanów Zjednoczonych, gdzie spędziła kolejne lata, kontynuując misję swojego męża. Nagłaśniała okropności dziejące się w Polsce, agitowała za przystąpieniem Stanów Zjednoczonych do aliantów oraz za wszelką pomocą dla Polski. Docierała ze swoim apelem nie tylko do Polonii, ale także do wpływowych polityków amerykańskich, w tym do samego prezydenta Roosevelta. Po wojnie osiadła we Francji, gdzie zmarła w 1959 roku.
Wojna rozłączyła rodzinę. Mój ojciec spędził lata wojny u boku gen. Sikorskiego, a kiedy powrócił do kraju w 1949 roku, został aresztowany i spędził długie lata w stalinowskim więzieniu, z wyrokiem śmierci. W 1956 roku, w czasie odwilży, został zwolniony, jednak nigdy nie spotkał już swojej matki. Mimo trudności nie żałował swojej decyzji o powrocie do Polski, gdyż tu spotkał moją mamę, z którą stworzył szczęśliwą rodzinę. Tu przyszłam na świat ja.
Już w wolnej Polsce poznałam swojego męża Jarosława. Mamy wspaniałego syna, Alfreda, na którym spoczywa duża odpowiedzialność, choćby ze względu na imię, jakie mu nadaliśmy.
Szanowni Państwo, dzięki Wam i całej społeczności Bonikowa pamięć o Helenie i Alfredzie Chłapowskich będzie żyła. Jestem głęboko wzruszona i wdzięczna. Raz jeszcze z całego serca dziękuję.
Poprawiłem też dwie oczywiste kwestie merytoryczno-językowe: „I wojna światowa” na „II wojna światowa” oraz nazwę dziennika na „Le Petit Parisien”. Mogę też przygotować drugą wersję: bardziej uroczystą i wygładzoną do publicznego odczytania.
Po przemówieniach Jan Szczepaniak odczytał uchwałę o nadaniu szkole imienia Heleny i Alfreda Chłapowskich. Następnie ks. Krzysztof Lewandowski poświęcił nowy sztandar, który stał się jednym z najważniejszych symboli tego dnia. Doniosłym momentem było symboliczne wbicie gwoździ przez fundatorów, po czym sztandar został przekazany przez wójta Andrzeja Przybyłę na ręce dyrektor szkoły, a następnie pocztowi sztandarowemu. Jeden z uczniów dokonał jego uroczystej prezentacji, po czym przedstawiciele społeczności uczniowskiej złożyli ślubowanie godnego reprezentowania sztandaru oraz imienia szkoły. Ten fragment ceremonii szczególnie mocno akcentował wagę tradycji, odpowiedzialności i ciągłości szkolnej wspólnoty.
W dalszej części uroczystości delegacje przekazywały szkole adresy okolicznościowe, gratulacje i upominki. Szczególną wartość miały pamiątki przekazane przez Aleksandrę Myjak, związane bezpośrednio z rodzinną historią patronów. Również dr Emilian Prałat ofiarował społeczności szkolnej portret Heleny i Alfreda Chłapowskich oraz przybliżył zebranym, a zwłaszcza dzieciom i młodzieży, sylwetki nowych patronów, ukazując ich jako ludzi odważnych, odpowiedzialnych, głęboko przywiązanych do rodzinnej ziemi i gotowych do służby wspólnocie. Dzięki temu postacie patronów zostały przedstawione nie jako odległe figury z przeszłości, lecz jako żywe wzory postaw i wartości, które również dziś mogą inspirować młode pokolenie.
Uroczystość dopełniła starannie przygotowana i rozbudowana część artystyczna w wykonaniu uczniów, będąca pięknym wyrazem zaangażowania całej społeczności szkolnej. Jej poziom, dbałość o szczegół oraz emocjonalna siła sprawiły, że wydarzenie na długo pozostanie w pamięci uczestników. Po zakończeniu programu artystycznego odsłonięto tablicę pamiątkową w holu szkoły, utrwalając tym samym historyczny moment nadania placówce imienia Heleny i Alfreda Chłapowskich. Finałem obchodów było spotkanie przy kawie i poczęstunku, które stworzyło przestrzeń do rozmów, wspomnień i wspólnego przeżywania tej ważnej chwili. Cała uroczystość miała charakter podniosły, wzruszający i zarazem niezwykle wspólnotowy, stając się jednym z najważniejszych wydarzeń w dziejach szkoły oraz lokalnej społeczności.
Views: 1



Beatgirls String Trio zrodziło się w 2013 roku podczas koncertów w Szwajcarii wraz z orkiestrą Alex Big Band pod batutą uznanego artysty Aleksandra Maliszewskiego. Artystki, dzięki pełnej kobiecości ekspresji muzycznej ilustrują poprzez dźwięki swych instrumentów niesamowicie bogatą w emocje muzykę.




