Tag: Gryżyna

Inauguracja nekropolii Lossowów

Inauguracja nekropolii Lossowów

Cmentarze milczą tylko pozornie. Czasami wystarczy oczyścić kamień, podnieść przewróconą płytę i na nowo odczytać zatarte nazwisko, aby przemówiła historia. Nie ta wielka, zapisana w podręcznikach, lecz najbliższa: historia ludzi, którzy mieszkali w sąsiednich miejscowościach, gospodarowali na tej samej ziemi, odbudowywali kościoły, walczyli o niepodległość i byli grzebani przez tych, którzy znali ich osobiście.

Tak podniosłej, symbolicznej, a zarazem prawdziwie wzruszającej uroczystości Ziemia Kościańska dawno nie oglądała. W niedzielę 16 sierpnia w Racocie oficjalnie zainaugurowano odnowioną nekropolię rodziny Lossowów. Nie był to ponowny pogrzeb ani ustanowienie nowego miejsca pochówku. Było to uroczyste zakończenie prac konserwatorskich, ale przede wszystkim przywrócenie pamięci o ludziach, których nazwiska przez dziesięciolecia znikały pod warstwami zabrudzeń, mchów i momentami obojętności.

               

Punktualnie o godzinie 16.00 zebranych powitał dr Emilian Prałat, inicjator rewaloryzacji oraz prezes Fundacji „Bonum adipisci” – Dążyć do dobra. Wśród gości znaleźli się m.in. Wojciech Zieliński, praprawnuk spoczywającego w Racocie Dobrogosta Lossowa wraz z córką Anną, Teresa Mikołajczak-Duda, zastępca przewodniczącego Rady Powiatu Kościańskiego, wójt Gminy Kościan Andrzej Przybyła, jego zastępca Mirosław Duda oraz radny Mirosław Mądry. Towarzyszyło im kilkudziesięciu uczestników, dla których historia tego miejsca okazała się czymś więcej niż odległą opowieścią.

Szczególne znaczenie miała obecność Wojciecha Zielińskiego i jego córki Anny. W ich osobach rodzinne drzewo genealogiczne przestawało być układem nazwisk i dat. Stawało się żywą więzią prowadzącą wprost do jednego z odnowionych nagrobków.

Ponad sto lat w Gryżynie

Przypominając historię Lossowów, Emilian Prałat zwrócił uwagę na ich ponadstuletnie związki z Gryżyną. Dobra gryżyńskie znalazły się w rękach rodziny w 1838 roku, kiedy nabyli je Konstanty Lossow i jego żona Matylda z Twardowskich. Majątkiem zarządzały następnie kolejne pokolenia: Apolinary, Aleksander i Józef Lossowowie. Nie była to jednak wyłącznie historia własności ziemskiej. Lossowowie należeli do tych wielkopolskich rodzin, które swoją pozycję łączyły z obowiązkiem dobrego gospodarowania, działalnością społeczną i odpowiedzialnością za miejscową wspólnotę.

Dzieje gryżyńskiego dworu są zarazem opowieścią o ekumenizmie praktykowanym na długo przed tym, zanim słowo to zaczęło pojawiać się w oficjalnych deklaracjach. Mężczyźni z rodziny Lossowów należeli do Kościoła Ewangelicko-Reformowanego, historycznie określanego jako kalwiński, podczas gdy w ich domu obecna była również tradycja katolicka. Halina Lossow wspominała, że dopiero jako ośmioletnia uczennica dowiedziała się od nauczycielki, iż jest ewangeliczką reformowaną. W domu różnica wyznania nie stanowiła bowiem granicy dzielącej ludzi.

Najbardziej wymownym świadectwem tej postawy pozostaje odbudowa katolickiego kościoła św. Barbary w Gryżynie. Po pożarze w 1884 roku Aleksander Lossow, jako kolator świątyni, sfinansował jej odtworzenie. Protestancki ziemianin ratował katolicki kościół, ponieważ był on częścią wspólnego dziedzictwa miejscowości. Trudno o czytelniejszą lekcję odpowiedzialności za dobro wykraczające poza granice własnej konfesji.

Równie istotny był polski i patriotyczny charakter gryżyńskiego domu. Po śmierci Aleksandra Lossowa Joanna z Lossowów nie zgodziła się na pogrzeb prowadzony przez pastora z Leszna, który nie znał języka polskiego. Ceremonia odbyła się dopiero po przybyciu polskojęzycznego duchownego z Warszawy, przy jednoznacznym zakazie wygłaszania przemówień w języku niemieckim. W czasach zaborów język pogrzebu stawał się w ten sposób wyznaniem narodowej tożsamości.

Syn Aleksandra, Józef Antoni Lossow, w styczniu 1919 roku objął dowództwo formowanego w Poznaniu oddziału kawalerii, z którego wyrósł późniejszy 15. Pułk Ułanów Poznańskich. Kolejne pokolenie zapłaciło za wierność Polsce własną krwią. Adam Lossow walczył we wrześniu 1939 roku w szeregach 17. Pułku Ułanów Wielkopolskich. Trzykrotnie ranny, dostał się ze szpitala do niemieckiej niewoli i do końca wojny pozostawał w oflagu. Aleksander „Alik” Lossow-Niemojowski, ciężko ranny podczas bitwy nad Bzurą, pomimo trwałego inwalidztwa zaangażował się w konspirację i Powstanie Warszawskie. Ranny 5 sierpnia 1944 roku na Woli, został przeniesiony do Szpitala Karola i Marii, a następnego dnia rozstrzelany przez Niemców wraz z grupą pacjentów i pracowników placówki.

Siedem ocalonych nagrobków

Odnowiona nekropolia znajduje się na dawnym cmentarzu ewangelickim w Racocie, będącym obecnie cmentarzem komunalnym. Tworzy ją siedem nagrobków: Joanny z Lossowów Lossow, Aleksandra Lossowa, Dobrogosta Lossowa, Heleny z Lossowów Osowickiej, Matyldy z Twardowskich Lossow, Konstantego Lossowa oraz Ewy z Lossowów Ziołeckiej.

Ich stan przez lata systematycznie się pogarszał. Kamienne elementy traciły stabilność, inskrypcje stawały się coraz mniej czytelne, a niektóre płyty wymagały pilnej interwencji konstrukcyjnej. Rewaloryzację poprzedziła szczegółowa inwentaryzacja przeprowadzona jesienią 2025 roku. W następnym roku zdemontowano elementy nagrobków, usunięto zdegradowane warstwy dawnego posadowienia i wykonano nowe żelbetowe ławy fundamentowo-stabilizujące. Kamień został oczyszczony, zabezpieczony i zaimpregnowany, a inskrypcjom przywrócono czytelność. Szczególnej naprawy wymagała uszkodzona płyta nagrobna Konstantego Lossowa, którą wzmocniono konstrukcyjnie. Po ponownym montażu nagrobków uporządkowano również otoczenie nekropolii i uzupełniono je starannie dobraną zielenią.

Najważniejszy rezultat można opisać prosto: siedem historycznych nagrobków odzyskało stabilne posadowienie, czytelne inskrypcje i godną ekspozycję, przy zachowaniu autentycznej substancji oraz indywidualnych cech kamienia.

Łączna wartość przedsięwzięcia wyniosła 34 808,95 zł. Jego realizację umożliwiło zaangażowanie Fundacji „Bonum adipisci” – Dążyć do dobra, potomków rodziny Lossowów – Konstantego Zygmunta Lossowa i Wojciecha Zielińskiego – oraz wsparcie Gminy Kościan, Parafii w Racocie i DANKO Hodowla Roślin.

Podczas uroczystości Emilian Prałat odczytał również notatkę potwierdzającą odbiór wykonanych prac przez Delegaturę Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Lesznie. Podziękował wszystkim osobom i instytucjom zaangażowanym w przedsięwzięcie. Szczególne słowa wdzięczności skierował do Firmy Kamieniarskiej „Granit-Mar” Mirosława Grysia, odpowiedzialnej za całość prac kamieniarskich, oraz do ks. Stanisława Tokarskiego, proboszcza parafii racocko-gryżyńskiej, za życzliwość i wsparcie udzielane na kolejnych etapach realizacji. Odrębne podziękowania otrzymali fundatorzy, darczyńcy i mecenasi rewaloryzacji.

Gest zamiast przecięcia wstęgi

Symboliczne zainaugurowanie nekropolii miało formę prostego, ale niezwykle wymownego gestu. Emilian Prałat poprosił Annę i Wojciecha Zielińskich, aby uniósł wstęgę przesłaniającą herb Lossowów, wykonany w masie ceramicznej przez Annę Miler. Nie było nożyczek ani efektownego przecięcia wstęgi. Było odsłonięcie znaku rodzinnego przez potomka człowieka, którego grób znajdował się tuż obok.

Po tym geście Wojciech Zieliński zabrał głos. W tym momencie historia przestała należeć wyłącznie do archiwów i opracowań. Przemawiał człowiek, którego rodzinna pamięć prowadziła bezpośrednio do odnowionej nekropolii.

Do zebranych zwrócił się również wójt Andrzej Przybyła, reprezentujący samorząd Gminy Kościan, który wsparł przedsięwzięcie. Następnie ks. Stanisław Tokarski odmówił modlitwę za zmarłych. Jej dopełnieniem było przesłanie odczytane przez Emiliana Prałata, odnoszące się do tradycji ewangelicko-reformowanej, z którą związani byli Lossowowie, oraz do równości, tolerancji i wdzięcznej pamięci. Przypomniano, że troska o groby nie może zależeć od wyznania pochowanych, ich pochodzenia ani od zmiennych ocen kolejnych epok. Śmierć odbiera ludziom dawne tytuły i stanowiska. Pamięć powinna natomiast przywracać im imiona.

Po modlitwie Anna i Wojciech Zielińskicy, Andrzej Przybyła i ks. Stanisław Tokarski zapalili cztery lampiony dopełniające aranżacji nekropolii. Cztery światła połączyły potomków rodziny, społeczników, samorząd i Kościół. Złożono również kwiaty.

Głos nieobecnego

Najbardziej osobistym momentem uroczystości było odczytanie przez Wojciecha Zielińskiego listu Konstantego Zygmunta Lossowa, ostatniego przedstawiciela wielkopolskiej linii rodu. Wiek i stan zdrowia nie pozwoliły mu przyjechać z Warmii do rodzinnej Wielkopolski. Jak jednak napisał: „nie ma i dawno nie było uroczystości, na której bardziej chciałbym być”.

W liście dziękował Emilianowi Prałatowi i członkom Fundacji „Bonum adipisci” za podjęcie inicjatywy, uzyskanie wymaganych uzgodnień konserwatorskich i przeprowadzenie kompleksowej renowacji. Wspominał swoją pierwszą wizytę w Racocie na początku lat siedemdziesiątych XX wieku. Nagrobki znajdowały się wówczas w stosunkowo dobrym stanie. Później obserwował jednak ich stopniową degradację, której nie mogły powstrzymać doraźne próby czyszczenia. Dlatego wiadomość o profesjonalnym odnowieniu rodzinnego miejsca pamięci przyjął z ogromną radością i wdzięcznością.

„Proszę przyjąć moje najserdeczniejsze podziękowania Panu osobiście i członkom Fundacji «Bonum adipisci» za inicjatywę, uzyskanie akceptacji konserwatora zabytków i kompleksową renowację tej małej nekropolii mojego rodu” – pisał.

List nie ograniczał się jednak do podziękowań. Był zwięzłą, ale przejmującą opowieścią o czterech pokoleniach gospodarzy Gryżyny, o ekumenizmie obecnym w codziennym życiu dworu i o niewzruszenie polskim charakterze domu Lossowów. Konstanty Zygmunt Lossow przypominał zarówno odbudowę katolickiego kościoła przez jego ewangelickiego przodka, jak i wojenne losy Adama oraz Aleksandra Lossowów.

Szczególnie mocno zabrzmiały słowa poświęcone Aleksandrowi „Alikowi” Lossowowi-Niemojowskiemu, żołnierzowi Września 1939 roku, konspiratorowi i powstańcowi warszawskiemu, którego ciała nigdy nie odnaleziono: „A więc ostatni męski przedstawiciel gryżyńskiej linii Lossowów nie ma nawet grobu. A był to mój ojciec chrzestny”.

Wobec tych słów siedem uratowanych nagrobków nabierało jeszcze głębszego znaczenia. Przypominały również o tych, których pochowano gdzie indziej, oraz o tych, którzy własnego grobu zostali pozbawieni.

Historia opowiedziana kamieniem i obrazem

 

Po zakończeniu ceremonii uczestnicy mogli zapoznać się z okolicznościową, polsko-angielską tablicą poświęconą Lossowom. Przedstawiono na niej dzieje obecności rodziny w Gryżynie, drzewo genealogiczne oraz archiwalne fotografie. To ważne dopełnienie prac konserwatorskich. Ocalony kamień bez opowieści pozostaje bowiem niemy. Dopiero nazwiska, rodzinne powiązania, fotografie i historyczny kontekst pozwalają zobaczyć w nagrobku ślad konkretnego człowieka. Wykonano również wspólne zdjęcie przy odnowionych nagrobkach.

Około godziny 17.00 druga część spotkania rozpoczęła się w pałacu w Racocie. Przy kawie i cieście goście mogli rozmawiać z potomkami rodziny, obejrzeć pamiątki przekazane przez Konstantego Zygmunta Lossowa oraz zwiedzić pałac.

Muzyka jako kolejny język pamięci

O godzinie 17.30 rozpoczął się recital wiolonczelowy Aleksandry Awtuszewskiej – absolwentki poznańskiej Szkoły Talentów i Akademii Muzycznej w Poznaniu oraz stypendystki włoskiej Accademia Musicale Chigiana. Artystka koncertowała w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, współpracowała m.in. z zespołem Aleksander Maliszewski Band, orkiestrą Opery na Zamku w Szczecinie, Sinfoniettą Polonia i zespołem Le Quattro Stagioni. Przez dziesięć lat była związana z orkiestrą Teatru Wielkiego w Poznaniu, gdzie rozwijała swoje umiejętności pod kierunkiem wybitnych polskich i zagranicznych dyrygentów.

Od 2018 roku koncentruje się na kameralistyce i projektach solowych. Przez ponad cztery lata współpracowała z zespołem Tre Voci, z którym wykonała przeszło 200 koncertów na najważniejszych scenach w Polsce. Bierze udział w projekcie „Kolęda jest Kobietą”, tworzonym wspólnie z Joanną Dudkowską, Kasią Pakowską i Gosią Marciniak. W grudniu 2023 roku artystki wydały płytę z polskimi kolędami i pastorałkami. Aleksandra Awtuszewska koncertuje również z Beat Girls Trio, współpracuje z 4te (Forte) Quartet, a obecnie przygotowuje muzykę do spektaklu, którego premiera odbędzie się we wrześniu podczas festiwalu Druga Próba w Poznaniu. Ważną częścią jej działalności pozostaje pedagogika – z sukcesami kształci młodych adeptów gry na wiolonczeli w Zespole Szkół Muzycznych w Poznaniu.

W programie recitalu znalazły się: „Kaprys nr 1” Giuseppe Dall’Abaco, „Preludium” z I Suity na wiolonczelę solo G-dur, BWV 1007 Johanna Sebastiana Bacha, „Salut d’amour”, op. 12 Edwarda Elgara, „Łabędź” z „Karnawału zwierząt” Camille’a Saint-Saënsa, „Obój Gabriela” z filmu „Misja” Ennia Morriconego, „Oblivion” Astora Piazzolli oraz „Pieśń ptaków” Pabla Casalsa.

Tego dnia muzyka nie była jedynie artystycznym dodatkiem do oficjalnej uroczystości. Stała się kolejnym językiem pamięci. Ciepły, głęboki dźwięk wiolonczeli prowadził od barokowego skupienia Bacha i Dall’Abaco, przez romantyczną lirykę Elgara, aż po przejmujące melodie Morriconego, Piazzolli i Casalsa. Po słowach o przemijaniu, wojnie, utraconych grobach i ocalonych nagrobkach nie potrzeba już było kolejnych przemówień.

Pamięć jest zobowiązaniem żywych

Prawdziwe znaczenie podobnych przedsięwzięć ujawnia się dopiero wtedy, gdy milkną oficjalne wystąpienia, gasną aparaty fotograficzne, a uczestnicy wracają do domów. Odnowienie nekropolii nie jest próbą przywracania dawnych hierarchii społecznych ani budowaniem pomnika ziemiańskiego świata. Jest odzyskaniem fragmentu wspólnej historii, bez którego obraz Ziemi Kościańskiej pozostawałby niepełny.

Lossowowie byli ewangelikami reformowanymi i polskimi patriotami. Odbudowywali katolicki kościół, bronili polskiego języka, uczestniczyli w Powstaniu Wielkopolskim, walczyli we wrześniu 1939 roku i w Powstaniu Warszawskim. Ich historia burzy wygodne uproszczenia. Pokazuje, że polskość bywała szersza niż granice jednej konfesji, a odpowiedzialność za wspólnotę nie wymagała jednakowych modlitw.

Siedem nagrobków w Racocie nie zapada się już w ziemię. Inskrypcje ponownie można odczytać, a nazwiska odzyskały należne im miejsce w lokalnej pamięci. Teraz odpowiedzialność przechodzi na kolejnych ludzi: mieszkańców, samorządowców, społeczników, nauczycieli i tych, którzy zatrzymają się przy nekropolii choćby na kilka minut.

Bo cmentarze milczą tylko wtedy, gdy żywi przestają zadawać pytania. W Racocie pamięć przemówiła ponownie – głosem potomków, modlitwą, blaskiem czterech lampionów i dźwiękiem wiolonczeli. Tego popołudnia słowa „dążyć do dobra” otrzymały bardzo konkretny kształt: siedmiu ocalonych nagrobków.

 

List Konstantego Lossowa:

 

Sz. P.

Dr Emilian Prałat

Serdecznie dziękuję za zaproszenie na uroczystości związane z inauguracją odnowionej nekropolii rodu Lossowów w Racocie. Proszę mi wierzyć, że nie ma i dawno nie było uroczystości, na której bardziej chciałbym być. Niestety, muszę podporządkować się zaleceniom lekarzy i przyznać im rację: wiek oraz stan zdrowia wykluczają podróż z Warmii do rodzinnej Wielkopolski. Ale przecież nie moja nieobecność jest tutaj istotna. Najważniejszy jest wspaniały rezultat renowacji.

Panie Doktorze,

proszę przyjąć moje najserdeczniejsze podziękowania za inicjatywę, uzyskanie wymaganych uzgodnień konserwatorskich i kompleksową renowację tej małej nekropolii mojego rodu. Kieruję je do Pana osobiście oraz do członków Fundacji „Bonum adipisci” – Dążyć do dobra.

Gdy na początku lat siedemdziesiątych XX wieku po raz pierwszy, z wielkim wzruszeniem, stanąłem nad tymi grobami, nagrobki były jeszcze w stosunkowo dobrym stanie. Później jednak czas robił swoje: postępowała ich stopniowa degradacja i nie pomagało nawet czyszczenie myjką ciśnieniową sprowadzoną z Kościana. Stąd moja radość z wiadomości, że nekropolia zostanie poddana profesjonalnej rewaloryzacji, oraz wdzięczność wobec wykonawców.

Dobra w Gryżynie znajdowały się w rękach Lossowów przez ponad sto lat – od 1838 do 1939 roku – i były zarządzane kolejno przez czterech przedstawicieli rodu: Konstantego, Apolinarego, Aleksandra i Józefa. Na cmentarzu w Racocie spoczywają jednak tylko Konstanty z żoną Matyldą z Twardowskich oraz ich wnuk Aleksander z żoną Joanną z Lossowów. Nawiedzając nekropolię, nie sposób nie pomyśleć o dwóch pozostałych: synu Konstantego Apolinarym, pochowanym wraz z żoną Seweryną na cmentarzu rodowym Twardowskich w Kobylnikach, oraz ostatnim właścicielu Gryżyny, Józefie, pochowanym wraz z żoną Heleną z Szembeków na cmentarzu parafialnym Bożego Ciała przy ulicy Bluszczowej w Poznaniu. Pomyślmy o nich wszystkich jako o znakomitych gospodarzach, którzy przez kolejne pokolenia rozwijali i unowocześniali majątek. Wspomnijmy również pozostałych członków rodziny pochowanych w Racocie.

Obserwacja życia i obyczajów mieszkańców dworu w Gryżynie pozwala wyróżnić dwa zjawiska. Pierwszym z nich jest panujący tam ekumenizm. Halina, córka Józefa, wspominała, że dopiero w szkole, w wieku ośmiu lat, dowiedziała się od nauczycielki, iż jest ewangeliczką reformowaną. Po pożarze w 1884 roku jej dziadek Aleksander, jako kolator, odbudował z własnych funduszy katolicki kościół pw. św. Barbary.

Drugą rzucającą się w oczy cechą jest niewzruszenie polski i patriotyczny charakter obyczajów panujących we dworze – zarówno w okresie zaborów, jak i po odzyskaniu niepodległości.

Według zachowanego w rodzinie przekazu po śmierci Aleksandra wdowa Joanna nie zgodziła się, by pogrzeb męża poprowadził pastor przybyły z Leszna, który nie znał języka polskiego. Uroczystość odbyła się dopiero po kilku dniach, po sprowadzeniu z Warszawy duchownego mówiącego po polsku, przy surowym zakazie wygłaszania przemówień w języku niemieckim. Po wybuchu Powstania Wielkopolskiego Józef Lossow objął tymczasowe dowództwo Konnych Strzelców Straży Poznańskiej – oddziału, który 29 stycznia 1919 roku stał się 1. Pułkiem Ułanów Wielkopolskich, a w 1920 roku otrzymał ostatecznie nazwę 15. Pułku Ułanów Poznańskich.

Patriotyczną historię Lossowów z Gryżyny dopełniają, jak mi się wydaje, dwaj wnukowie Aleksandra, walczący we wrześniu 1939 roku z Niemcami. Adam z Grabonoga, służąc w 17. Pułku Ułanów Wielkopolskich z Leszna, objął dowodzenie szwadronem i wraz z pułkiem przedzierał się przez Puszczę Kampinoską do Warszawy. Trzykrotnie ranny, ze szpitala trafił do niemieckiej niewoli i do końca wojny przebywał w oflagu.

Aleksander „Alik” Lossow-Niemojowski, dowódca II plutonu w szwadronie ciężkich karabinów maszynowych 15. Pułku Ułanów Poznańskich, został ciężko ranny 10 września 1939 roku podczas walk pod Walewicami. Mimo trwałego inwalidztwa zaangażował się w konspirację, a w Powstaniu Warszawskim pełnił funkcję szefa sztabu Zgrupowania „Paweł”. Ciężko ranny 5 sierpnia 1944 roku podczas walk na cmentarzu ewangelickim na Woli, został przeniesiony do Szpitala Karola i Marii przy ulicy Leszno 136. Następnego dnia Niemcy rozstrzelali go wraz z grupą pacjentów i pracowników szpitala. Jedyny syn ostatniego właściciela Gryżyny nie ma zatem znanego, indywidualnego grobu. A był to mój ojciec chrzestny.

Szanowny Panie Prezesie,

jeszcze raz za wszystko dziękuję i życzę Panu dalszego rozwoju naukowego oraz wszelkiej pomyślności.

Konstanty Zygmunt Lossow
ostatni z wielkopolskiej linii rodu Lossowów

 

Views: 19

Zakończenie prac przy nekropolii Lossowów w Racocie

Zakończenie prac przy nekropolii Lossowów w Racocie

Miejsce, które odzyskuje należną rangę

Na dawnym cmentarzu ewangelickim w Racocie, pełniącym obecnie funkcję cmentarza komunalnego i pozostającym we władaniu Gminy Kościan, zachował się szczególnie wartościowy pod względem historycznym i sepulkralnym zespół siedmiu nagrobków członków rodziny Lossowów – dawnych właścicieli majątku ziemskiego w Gryżynie. Pomniki tworzą zwarty, liniowy układ, wyróżniający się w przestrzeni cmentarza spójnością kompozycyjną, a zarazem zróżnicowaniem zastosowanych odmian kamienia, faktury powierzchni i sposobu opracowania inskrypcji.

Zespół obejmuje nagrobki Joanny z Lossowów Aleksandrowej Lossow, Aleksandra Lossowa, Heleny Osowickiej z Lossowów, Dobrogosta Lossowa, Matyldy Lossow z Twardowskich, Konstantego Lossowa oraz Ewy Ziołeckiej z Lossowów. Nagrobki Joanny i Aleksandra Lossowów tworzą wspólną kompozycję, podobnie jak pomniki Matyldy, Konstantego i Ewy, osadzone w obrębie jednej rozbudowanej podstawy. Płyty Heleny Osowickiej i Dobrogosta Lossowa posiadają odrębne podstawy.

Lossowowie byli związani z ziemią kościańską od XIX wieku. Dobra gryżyńskie znalazły się w rękach rodziny w 1838 roku. Kolejne pokolenia współtworzyły historię lokalnej społeczności, a przedstawiciele rodu angażowali się w sprawy polskie, w tym w działalność niepodległościową i Powstanie Wielkopolskie. Rodzinne dzieje odzwierciedlają również wielowyznaniowy charakter Wielkopolski: mężczyźni należący do rodu byli związani z tradycją ewangelicko-reformowaną, natomiast ich żony i córki pozostawały katoliczkami. Racocka nekropolia jest zatem nie tylko miejscem pochówku jednej rodziny, lecz także materialnym świadectwem współistnienia tradycji religijnych i kulturowych.

Znaczenie tego miejsca wykracza poza historię prywatną. Zespół dokumentuje przemiany własnościowe wielkopolskich majątków ziemskich, obecność społeczności ewangelickiej, relacje pomiędzy rodzinami szlacheckimi i ziemiańskimi oraz ich udział w życiu gospodarczym i społecznym regionu. Każda z płyt jest jednocześnie źródłem historycznym: zachowuje nazwiska, daty, formuły inskrypcyjne, symbole religijne i ślady dawnych technik kamieniarskich.

Stan zespołu przed rozpoczęciem prac

Przez dziesięciolecia pomniki podlegały postępującej degradacji, wynikającej z naturalnego starzenia się materiału, długotrwałej ekspozycji na opady, wahania temperatury i mróz, utrzymywania się wilgoci oraz intensywnego rozwoju mikroorganizmów. Powierzchnie kamienne były silnie zmatowione i zabrudzone. Pokrywały je rozproszone lub zwarte kolonie mchów, glonów i porostów, a także naloty atmosferyczne, ziemia, humus i pozostałości materii organicznej.

Czytelność rytów została poważnie ograniczona. Zagłębienia liter, krzyży i ornamentów wypełniały zabrudzenia, a krawędzie wielu znaków uległy zatarciu. Miejscami występowały wżery, kawerny, drobne ubytki i wyszczerbienia krawędzi. Na płycie Ewy Ziołeckiej odnotowano ciemne przebarwienia związane z długotrwałym zawilgoceniem oraz ślady po zniczach i możliwe pozostałości parafiny.

Równie poważnym problemem był stan posadowienia. Dawne podbudowy składały się z przypadkowych i niejednorodnych warstw piasku, ziemi, zapraw cementowych, fragmentów cegieł, kamieni oraz gruzu. Występowały w nich pustki, strefy rozluźnienia i osiadania, korzenie oraz materiał organiczny. Nierównomierne podparcie powodowało przemieszczanie się elementów, otwieranie spoin i powstawanie naprężeń w płytach. Cokoły i obramienia były miejscami zapadnięte, rozszczelnione i stale zawilgocone.

Najpoważniejsze zagrożenie dotyczyło płyty Konstantego Lossowa. Rozległe ukośne przełamanie przecinało dolną część inskrypcji i doprowadziło do wydzielenia znacznego fragmentu płyty. Krawędzie szczeliny były nierówne, wykruszone i częściowo przemieszczone. Przez otwartą szczelinę przez wiele lat wnikała woda. Jej cykliczne zamarzanie i rozmarzanie powodowało stopniowe poszerzanie uszkodzenia, erozję kamienia i rozwój pęknięcia w głąb materiału. Pozostawienie płyty w tym stanie groziło dalszą fragmentacją i utratą części historycznej inskrypcji.

Ocena konserwatorska: stan zespołu przed rozpoczęciem prac był niezadowalający, natomiast stan płyty Konstantego Lossowa – zły. Konieczna była nie tylko konserwacja powierzchni, lecz także interwencja konstrukcyjna i wykonanie nowego, stabilnego posadowienia.

 

Od rozpoznania problemu do przygotowania inwestycji

Inicjatywa rewaloryzacji została podjęta przez Fundację „Bonum adipisci” – Dążyć do dobra z inicjatywy jej prezesa, dra Emiliana Prałata. Przyjęto, że przedsięwzięcie nie może ograniczać się do doraźnego oczyszczenia płyt. Konieczne było rozpoznanie przyczyn degradacji, opracowanie dokumentacji, uregulowanie prawa do prowadzenia robót, uzyskanie stanowiska służb konserwatorskich, zabezpieczenie finansowania oraz wybór wykonawcy posiadającego odpowiednie zaplecze techniczne.

Pierwszym etapem była szczegółowa inwentaryzacja wykonana 11 października 2025 roku przez Emiliana Prałata i Marię Tomaszewską. Sporządzono dokumentację fotograficzną, planistyczną, pomiarową i konserwatorską. Zarejestrowano układ pomników, wymiary płyt i podstaw, ich wzajemne odległości, konstrukcję, stan powierzchni, widoczne uszkodzenia oraz stopień degradacji. Dokumentacja umożliwiła późniejsze odtworzenie historycznej geometrii zespołu po demontażu elementów.

3 listopada 2025 roku przygotowano wycenę planowanych robót wraz z kosztorysem inwestorskim. Wstępna wartość prac kamieniarskich, budowlanych i aranżacyjnych została oszacowana na 30 000 zł. Kosztorys obejmował demontaż, transport, konserwację warsztatową, wykonanie nowych podstaw, ponowny montaż oraz uporządkowanie otoczenia.

9 listopada 2025 roku Fundacja złożyła w leszczyńskiej Delegaturze Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków wniosek o uzgodnienie programu działań. Dokumentację i opis planowanych prac opracował dr Emilian Prałat. 29 grudnia 2025 roku Fundacja otrzymała pozytywnie zaopiniowany program. Stanowisko służb konserwatorskich potwierdziło prawidłowość przyjętych założeń i umożliwiło przejście do kolejnych etapów.

Istotnym elementem przygotowań było uregulowanie możliwości prowadzenia prac na miejscach grzebalnych. 13 lutego 2026 roku Gmina Kościan i Fundacja podpisały umowę użyczenia miejsc związanych z pochówkami członków rodziny Lossowów. Porozumienie stworzyło formalną podstawę prowadzenia robót i sprawowania opieki nad zespołem. 21 lutego uporządkowano przestrzeń nekropolii, usunięto zalegające zanieczyszczenia oraz przygotowano dostęp do pomników.

Najważniejsze daty
Data Etap przedsięwzięcia
11 października 2025 Inwentaryzacja fotograficzna, planistyczna, pomiarowa i konserwatorska zespołu.
3 listopada 2025 Wycena robót i sporządzenie kosztorysu inwestorskiego na kwotę 30 000 zł.
9 listopada 2025 Złożenie programu prac do leszczyńskiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.
29 grudnia 2025 Uzyskanie pozytywnego stanowiska wobec programu prac.
13 lutego 2026 Podpisanie z Gminą Kościan umowy użyczenia miejsc grzebalnych.
21 lutego 2026 Uporządkowanie terenu i przygotowanie zespołu do rozpoczęcia robót.
26 marca 2026 Nawiązanie kontaktu z potomkami rodziny Lossowów i pozyskanie ich wsparcia.
11 kwietnia 2026 Zawarcie umowy z zakładem Granit-Mar Mirosław Gryś.
15 kwietnia 2026 Podpisanie umowy o dofinansowanie zadania przez Gminę Kościan kwotą 10 000 zł.
13 czerwca 2026 Rozpoczęcie demontażu i transportu elementów do zakładu kamieniarskiego.
3–8 lipca 2026 Montaż oczyszczonych i zabezpieczonych elementów cokołów oraz podstaw.
10 lipca 2026 Zakończenie zestawiania elementów, impregnacji i zasadniczego etapu montażu.
16 sierpnia 2026 Planowane uroczyste zainaugurowanie odnowionej nekropolii.

 

Współpraca i finansowanie

Projekt miał charakter partnerski i społeczny. Połączył zaangażowanie organizacyjne Fundacji, wsparcie samorządu, darczyńców instytucjonalnych oraz potomków rodziny. Szczególnie ważne było nawiązanie 26 marca 2026 roku kontaktu z potomkami Lossowów. Ich udział nadał przedsięwzięciu wymiar osobisty i rodzinny: rewaloryzacja stała się nie tylko działaniem na rzecz lokalnego dziedzictwa, lecz również formą opieki nad grobami przodków i odbudowy więzi z miejscem ich pochówku.

15 kwietnia 2026 roku Fundacja zawarła umowę z Gminą Kościan, na podstawie której samorząd przyznał zadaniu dofinansowanie w wysokości 10 000 zł. Wsparcia finansowego udzielili również potomkowie rodziny oraz DANKO Hodowla Roślin. Pozostałe środki Fundacja pozyskiwała z darowizn przekazywanych na jej cele statutowe i przeznaczała na kolejne etapy realizacji.

Wstępny kosztorys inwestorski opiewał na 30 000 zł. Ostateczna kwota przeznaczona przez Fundację na realizację prac rewaloryzacyjnych wyniosła 34 808,95 zł. Zestawienie obu wartości pokazuje różnicę pomiędzy szacunkiem wykonanym przed demontażem a pełnym zakresem robót zrealizowanych przy siedmiu nagrobkach i ich otoczeniu.

Struktura wsparcia: Gmina Kościan – 10 000 zł dofinansowania; potomkowie rodziny Lossowów – wsparcie finansowe; DANKO Hodowla Roślin – wsparcie finansowe; Fundacja „Bonum adipisci” – Dążyć do dobra – organizacja zadania, pozyskiwanie darowizn, finansowanie pozostałych kosztów i koordynacja przedsięwzięcia.

 

Demontaż i rozpoznanie dawnych podbudów

13 czerwca 2026 roku zakład kamieniarski Granit-Mar Mirosław Gryś rozpoczął zasadniczy etap realizacji. Przed demontażem oczyszczono strefy styku płyt z podstawami, usuwając ziemię, roślinność, luźne zaprawy i wtórne materiały montażowe. Połączenia rozluźniano stopniowo przy użyciu narzędzi ręcznych, dźwigni, drewnianych podkładek i klinów. Unikano gwałtownego podważania oraz punktowego obciążania narożników.

Pod udostępnione krawędzie wprowadzano szerokie zawiesia pasowe. Ciężkie elementy podnoszono przy użyciu żurawia HDS, utrzymując je w możliwie stabilnym i poziomym położeniu. Płyty Joanny i Aleksandra Lossowów rozdzielono w linii styku i transportowano oddzielnie. Płyty Heleny Osowickiej, Dobrogosta Lossowa, Matyldy Lossow i Ewy Ziołeckiej zdemontowano w całości. Płytę Konstantego Lossowa, ze względu na istniejące przełamanie, przemieszczano fragmentami, bez podejmowania ryzykownej próby podniesienia jej jako jednego elementu.

Po zdjęciu płyt rozebrano podstawy, opaski i obramienia w zakresie koniecznym do wykonania nowych konstrukcji. Odsłonięto niejednorodne podbudowy z piasku, ziemi, zapraw, cegieł, kamieni i gruzu. Stwierdzono pustki, rozluźnienie materiału, strefy osiadania, korzenie oraz trwałe zawilgocenie. Zakres ingerencji ograniczono do warstw związanych bezpośrednio z posadowieniem nagrobków; nie naruszano komór grobowych.

Zdemontowane elementy ułożono na drewnianych paletach, legarach i przekładkach. Zapewniono równomierne podparcie oraz odizolowanie kamienia od metalowej platformy transportowej. Fragmenty płyty Konstantego zabezpieczono oddzielnie, tak aby nie obciążać kruchych krawędzi przełomu.

Nowe ławy fundamentowo-stabilizujące

Jedną z głównych przyczyn wcześniejszych deformacji było nierównomierne osiadanie przypadkowych podbudów. Dlatego równolegle z konserwacją kamienia wykonano cztery niezależne konstrukcje fundamentowo-stabilizujące: wspólną podstawę pod nagrobki Joanny i Aleksandra Lossowów, odrębną podstawę pod pomnik Heleny Osowickiej, odrębną podstawę pod nagrobek Dobrogosta Lossowa oraz wspólną podstawę pod płyty Matyldy Lossow, Konstantego Lossowa i Ewy Ziołeckiej.

Obrysy nowych konstrukcji wyznaczono na podstawie inwentaryzacji i pomiarów kontrolnych. Zachowano historyczne usytuowanie, orientację oraz wzajemne odległości pomiędzy nagrobkami. Dna wykopów oczyszczono i wyrównano, usuwając luźne partie gruntu. Następnie wykonano deskowanie określające obrys i wysokość fundamentów.

Ławy zazbrojono siatką z prętów stalowych o średnicy 10 mm, ułożoną z zachowaniem wymaganej otuliny. Zastosowano mieszankę betonową z kruszywem żwirowym; spoiwo cementowe i żwir użyto w stosunku 1:1. Beton rozprowadzono równomiernie w deskowaniach, wypełniając narożniki i przestrzenie wokół zbrojenia, po czym zagęszczono go, a górne powierzchnie wyrównano i zatarto.

Fundamenty wykonano z niewielkim wyniesieniem ponad poziom gruntu, aby ograniczyć bezpośredni napływ wody powierzchniowej. Poszczególnych konstrukcji nie połączono w jedną sztywną płytę. Pozostawienie pasów gruntu pomiędzy podstawami ogranicza przenoszenie naprężeń z jednego nagrobka na kolejny. Elementy kamienne montowano dopiero po uzyskaniu przez beton wymaganej stabilności.

Konserwacja kamienia w warunkach warsztatowych

Po przewiezieniu elementów do zakładu kamieniarskiego przeprowadzono ponowną ocenę ich kondycji. Płyty ułożono na stabilnych podkładach, zapewniając równomierne podparcie. Ziemię, luźne osady i niezwiązane zabrudzenia usunięto ręcznie.

Powierzchnie kamienne poddano dezynfekcji chemicznej profesjonalnym preparatem biobójczym BIOTIN T, przeznaczonym do zwalczania mchów, glonów, grzybów i porostów na podłożach mineralnych. Po obumarciu organizmów pozostałości nawarstwień biologicznych usunięto mechanicznie przy użyciu miękkich szczotek i narzędzi ręcznych dobranych do stanu zachowania kamienia.

Następnie zastosowano delikatne środki chemiczne przeznaczone do oczyszczania kamienia naturalnego. Silnie związane nawarstwienia usuwano metodą kontrolowanego piaskowania. Intensywność strumienia, odległość dyszy oraz sposób prowadzenia zabiegu dostosowano do odporności poszczególnych elementów. Szczególną ostrożność zachowano w obrębie inskrypcji, ornamentów, osłabionych krawędzi, ubytków i spękań.

Oczyszczanie nie miało prowadzić do uzyskania sztucznie jednolitej, „nowej” powierzchni. Jego celem było usunięcie szkodliwych i zniekształcających odbiór nawarstwień przy zachowaniu śladów wieku, naturalnego zróżnicowania materiału oraz pozostałości pierwotnej obróbki kamieniarskiej.

Spłycone ryty liter, krzyży i ornamentów pogłębiono ręcznie metodą kucia, wyłącznie w granicach zachowanego opracowania. Nie zmieniano kroju liter, ich proporcji ani rozmieszczenia. Po usunięciu pyłu zagłębienia zaczerniono preparatem przeznaczonym do kamienia, przywracając inskrypcjom czytelność i właściwy kontrast.

Interwencja konstrukcyjna przy płycie Konstantego Lossowa

Demontaż płyty Konstantego Lossowa ujawnił, że uszkodzenie miało znacznie poważniejszy charakter, niż można było ocenić podczas oględzin prowadzonych na cmentarzu. Woda przez lata penetrowała otwarte pęknięcie, wyszczerbienia i ubytek. Powtarzające się cykle zamarzania i rozmarzania powodowały erozję krawędzi, poszerzanie szczeliny oraz rozwój uszkodzenia w głąb kamienia.

Powierzchnie przełomu oczyszczono, a zachowane fragmenty zestawiono w pierwotnym położeniu. Płytę wzmocniono dwoma trzpieniami osadzonymi poprzecznie względem przebiegu pęknięcia. Fragmenty scalono żywicą, wypełniając szczelinę i towarzyszące jej ubytki.

Żywicy nie barwiono w sposób mimetyczny, który miałby całkowicie imitować kamień historyczny. Zastosowano kolor świadomie odróżniający współczesną interwencję od oryginalnej substancji. Rozwiązanie odpowiada zasadzie czytelności ingerencji konserwatorskiej: naprawa zabezpiecza obiekt i pozostaje rozpoznawalna, nie udając fragmentu pierwotnego. Zespolenie przywróciło współpracę konstrukcyjną części płyty, ograniczyło ponowne wnikanie wody i zahamowało proces degradacji mrozowej.

Impregnacja i zabezpieczenie powierzchni

Po zakończeniu oczyszczania, opracowaniu rytów, wykonaniu napraw oraz wyschnięciu kamienia wszystkie elementy poddano impregnacji hydrofobizującej preparatem Remmers Funcosil SNL. Środek aplikowano równomiernie, ze szczególnym uwzględnieniem powierzchni porowatych, krawędzi, miejsc napraw i stref narażonych na zawilgocenie. Łącznie wykorzystano 20 litrów preparatu.

Hydrofobizacja ograniczyła nasiąkliwość powierzchniową i możliwość wnikania wody, nie tworząc zwartej, widocznej powłoki i nie zmieniając zasadniczego charakteru kamienia. Zabieg zmniejszył zagrożenie wtórnym zabrudzeniem, rozwojem mikroorganizmów i uszkodzeniami wynikającymi z cykli zamarzania oraz rozmarzania.

Ponowny montaż i wykończenie terenu

Między 3 a 8 lipca 2026 roku montowano oczyszczone elementy cokołów i podstaw. Tam, gdzie wymagał tego stan konstrukcji, zastosowano spinowanie oraz odpowiednio dobrane trzpienie i kotwy. Przed montażem sprawdzono poziom, geometrię i wzajemne usytuowanie nowych ław. Powierzchnie montażowe oczyszczono z pyłu, ziemi i pozostałości materiałów budowlanych.

Historyczny układ zespołu odtworzono na podstawie dokumentacji pomiarowej. W pierwszej kolejności ustawiono podstawy, cokoły i obramienia, a następnie płyty inskrypcyjne. Zastosowano warstwę montażowo-wyrównawczą, która zapewniła równomierne przenoszenie obciążeń i wyeliminowała punktowe podparcie. Szczególną ostrożność zachowano podczas osadzania naprawionej płyty Konstantego Lossowa.

Po ustaleniu położenia płyt opracowano połączenia i szczeliny, zachowując czytelny podział pomiędzy elementami. Powierzchnie ukształtowano tak, aby umożliwić odpływ wody opadowej i ograniczyć jej zaleganie przy krawędziach. 10 lipca wszystkie elementy były ponownie zestawione i zaimpregnowane.

Końcowy etap objął warstwowe zasypanie i zagęszczenie ziemi wokół fundamentów. Poziom terenu podniesiono do wysokości pozwalającej zasłonić techniczne partie żelbetowych ław i cokołów fundamentowych, bez zasypywania właściwych elementów kamiennych. Grunt wyprofilowano ze spadkiem od nagrobków, wyrównano i utwardzono. Ograniczono w ten sposób możliwość tworzenia się zastoisk, wymywania ziemi oraz ponownego odsłaniania współczesnych konstrukcji.

W ramach porządkowania bezpośredniego otoczenia usunięto również trzy świerki, których bliskość sprzyjała długotrwałemu zawilgoceniu i intensywnej degradacji biologicznej nagrobków. Usunięto gruz, pozostałości zapraw i materiały budowlane. Zespół ponownie uzyskał czytelne osadzenie w krajobrazie cmentarza.

Efekt rewaloryzacji

Prace przywróciły zespołowi stabilność konstrukcyjną, czytelność kompozycji i właściwą rangę w przestrzeni cmentarza. Cztery niezależne ławy zapewniają równomierne podparcie płyt, cokołów i obramień, ograniczając ryzyko ponownego osiadania, rozsuwania się elementów i powstawania naprężeń.

Powierzchnie kamienne zostały uwolnione od zasadniczej części zabrudzeń i nawarstwień biologicznych. Inskrypcje, krzyże i ornamenty odzyskały czytelność. Naprawiona płyta Konstantego Lossowa ponownie tworzy konstrukcyjną całość, a strefa scalenia pozostaje rozpoznawalna jako współczesna ingerencja zabezpieczająca.

Szczególną wartością realizacji jest wydobycie naturalnych walorów kamienia. Oczyszczanie odsłoniło jego zróżnicowaną barwę, uziarnienie, porowatość, naturalny rysunek i ślady pierwotnej obróbki. Nie dążono do sztucznego ujednolicenia płyt ani do zatarcia wszystkich śladów wieku. Jasne powierzchnie odzyskały świetlistość, kamienie o wyrazistym uziarnieniu zachowały naturalne różnice tonalne, a zaczernione ryty ponownie tworzą czytelny kontrast z tłem.

Zasłonięcie technicznych części fundamentów ziemią ograniczyło widoczność współczesnych konstrukcji. Nagrobki zostały powiązane z otaczającym terenem bez utraty zabezpieczenia przed wodą powierzchniową. Rewaloryzacja przywróciła spójność zespołu, jednocześnie zachowując indywidualne cechy każdego pomnika.

Od zabezpieczenia zabytku do przywracania pamięci

Przedsięwzięcie nie kończy się na pracach kamieniarskich. Jego celem jest ponowne włączenie nekropolii do lokalnej świadomości historycznej. Opracowano projekt polsko-angielskiej tablicy informacyjnej, która ma przybliżać dzieje rodziny, cmentarza i przeprowadzonej rewaloryzacji. Zaplanowano również ławeczkę, dzięki której miejsce będzie mogło pełnić funkcję przestrzeni spokojnej refleksji i edukacji.

Na 16 sierpnia 2026 roku zaplanowano uroczyste zainaugurowanie odnowionej nekropolii. Program ma rozpocząć się na cmentarzu modlitwą za członków rodziny Lossowów, opowieścią o przebiegu rewaloryzacji oraz złożeniem kwiatów i zniczy. Następnie w pałacu w Racocie odbędzie się spotkanie z potomkami rodziny. Zwieńczeniem wydarzenia będzie recital wiolonczelowy Aleksandry Awtuszewskiej.

Obecność potomków, zaangażowanie samorządu, przedsiębiorstwa, darczyńców, wykonawcy i społecznej organizacji pokazują, że ochrona dziedzictwa może stać się wspólnym zadaniem. Materialny efekt prac jest widoczny w odnowionych pomnikach, jednak równie ważnym rezultatem pozostaje przywrócenie pamięci o rodzinie i przypomnienie wielokulturowych dziejów Racotu.

Zalecenia dotyczące dalszej opieki

Trwałość rezultatów wymaga regularnej, świadomej opieki. Co najmniej raz w roku należy kontrolować stan płyt, spoin, obramień i strefy styku nagrobków z gruntem. Szczególnej obserwacji wymaga miejsce scalenia płyty Konstantego Lossowa: pojawienie się nowych rys, rozszczelnienia, przemieszczeń lub wykruszeń powinno skutkować konsultacją konserwatorską.

Z powierzchni trzeba systematycznie usuwać liście, ziemię i inne materiały organiczne, nie dopuszczając do długotrwałego utrzymywania wilgoci. Nie wolno stosować myjek wysokociśnieniowych, agresywnych środków kwaśnych lub alkalicznych, szczotek stalowych ani narzędzi rysujących kamień. Zniczy nie należy ustawiać bezpośrednio na płytach; powinny znajdować się na odwracalnych podstawkach chroniących przed parafiną, tłuszczem i przegrzaniem.

Należy również kontrolować profil gruntu wokół fundamentów. Miejscowe ubytki ziemi powinny być uzupełniane z zachowaniem spadku odprowadzającego wodę od pomników i bez zasypywania elementów kamiennych. Ewentualne ponowienie zabiegów biobójczych lub hydrofobizacji musi być poprzedzone oceną stanu powierzchni i wykonane metodami przeznaczonymi do kamienia zabytkowego.

Podsumowanie

Rewaloryzacja zespołu siedmiu nagrobków Lossowów połączyła działania konserwatorskie, kamieniarskie, budowlane, organizacyjne i edukacyjne. Usunięto zasadnicze przyczyny niestabilności posadowienia, ograniczono oddziaływanie wilgoci i czynników biologicznych, zabezpieczono uszkodzone elementy, przywrócono czytelność inskrypcji oraz uporządkowano otoczenie.

Prace przeprowadzono z poszanowaniem autentycznej substancji. Nie zatarły one śladów wieku, lecz pozwoliły ponownie dostrzec naturalne piękno kamienia, kunszt dawnych wykonawców i indywidualny charakter poszczególnych płyt. Czytelne pozostawienie współczesnej naprawy płyty Konstantego Lossowa przypomina, że rewaloryzacja jest kolejnym rozdziałem historii obiektu, a nie próbą stworzenia jego pozornie nowej wersji.

Dzięki współpracy Fundacji „Bonum adipisci” – Dążyć do dobra, Gminy Kościan, potomków rodziny Lossowów, DANKO Hodowla Roślin, darczyńców i zakładu Granit-Mar miejsce odzyskało należną rangę. Nekropolia ponownie może pełnić funkcję materialnego świadectwa wielokulturowej historii regionu, przestrzeni rodzinnej pamięci oraz lokalnego miejsca edukacji i refleksji.

Views: 9

Inauguracja nekropolii rodu Lossow

Inauguracja nekropolii rodu Lossow

Dobiegły końca prace konserwatorskie i porządkowe przy zabytkowej nekropolii rodziny Lossowów na cmentarzu w Racocie. Dzięki przeprowadzonej rewitalizacji nagrobki odzyskały należny im wygląd, a inskrypcje upamiętniające przedstawicieli rodu ponownie stały się czytelne.

Zakres prac obejmował demontaż marmurowych płyt nagrobnych, ich specjalistyczne oczyszczenie, usunięcie wieloletnich zabrudzeń i nawarstwień, zabezpieczenie oraz naprawę uszkodzeń kamienia, a także pogłębienie zatartych napisów. Płyty zostały następnie ponownie osadzone na przygotowanych konstrukcjach. Uporządkowano również bezpośrednie otoczenie pomników, przywracając nekropolii jej historyczny i reprezentacyjny charakter.

Rodzina Lossowów przez wiele lat należała do grona dobrodziejów parafii gryżyńskiej i racockiej. Dzieje tego rodu stanowią także ważne świadectwo lokalnej tradycji ekumenicznej – ewangeliccy i katoliccy członkowie rodziny spoczęli obok siebie na wspólnej nekropolii.

Zapraszamy na uroczyste zainaugurowanie odnowionej nekropolii rodziny Lossowów. Spotkanie rozpocznie się o godz. 16:00 na cmentarzu w Racocie. W programie przewidziano złożenie kwiatów oraz modlitwę ekumeniczną, którą poprowadzą pastor Waldemar Gabryś oraz proboszcz parafii gryżyńskiej i racockiej ks. Stanisław Tokarski.

O godz. 17:00 zapraszamy do pałacu w Racocie na spotkanie przy kawie z potomkami rodziny Lossowów. O godz. 17:30 rozpocznie się recital wiolonczelowy w wykonaniu Aleksandry Awtuszewskiej. Spotkanie poprowadzi inicjator renowacji – dr Emilian Prałat.

Uroczystość będzie nie tylko symbolicznym zakończeniem prac, lecz także okazją do przywrócenia zbiorowej pamięci rodziny, która pozostawiła trwały ślad w historii Racotu i całej okolicy.

 

Views: 48

Rewitalizacja grobowca Teofila Eulogiusza Zakrzewskiego w Gryżynie

Rewitalizacja grobowca Teofila Eulogiusza Zakrzewskiego w Gryżynie

W 2022 roku Fundacja podjęła zamiar gruntownej rewitalizacji zabytkowego grobowca rodziny Zakrzewskich w Gryżynie koło Kościana. Jest to miejsce pochówku kilkunastu osób należących do tej rodziny, a bedących związanymi z Gryżyną i pobliskim Osiekiem. Wśród pochowanych osób znalazł się m.in. powstaniec listopadowy i styczniowy Eulogiusz Wyssogota-Zakrzewski. Ze względu na niego grób został  wpisany do ewidencji grobów weteranów walk o Wolność i Niepodległość Polski pod numerem 4621. Fundacja podpisała z Parafią pw. św. Barbary w Gryżynie reprezntowaną przez proboszcza ks. Stanisława Tokarskiego umowę, w oparciu o którą staliśmy się prawnymi użytkownikami grobowca. Równocześnie wspólnie z parafią wystąpiono do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej z wnioskiem o wydanie zgody na ekshumację osób pochowanych w grobowcu. Po jej uzyskaniu w dniu …. z grobowca wyniesiono cynowe trumny. Po uporządkowaniu wnętrza komory, zostały one w niej ponownie złożone. Przy tej okazji wykonano dokumentację fotograficzną i pomiarową. 

Umowa z parafią otworzyła drogę do pozyskania środków finansowych z Instytutu Pamięci Narodowej. W ramach  dotacji celowej na pokrycie kosztów sprawowania opieki nad grobem weterana  Teofila Eulogiusza Wyssogota-Zakrzewskiego otrzymaliśmy dotację w wysokości 48 191,13 zł. Uprzednio pani Ewelina Maciejczyk przygotowała program prac konserwatorskich, na podstawie którego leszczyńska delegatura Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków wydała pozwolenia na prace konserwatorskie przy zabytku. 17 kwietnia Fundacja podpisała umowę na realizację prac.

Grobowiec ma formę podziemnej komory grobowej, nad którą possadowiono ceglany cokół w formie obustronnych schodków. Na ich szczycie umieszczono piaskowcową rzeźbę.Bryły wyróżniają się swoją ozdobną, ale zarazem prostą formą. Całość została wykonana zgodnie ze sztuką kamieniarską przy użyciu specjalistycznych dłut. Powierzchnia kamienia została dokładnie opracowana, rysunek formy rzeźbiarskiej odpowiednio wyprowadzony, a poszczególne elementy scalone zostały zaprawą wapienno-piaskową. Główna część nagrobka  została osadzona bezpośrednio na ceglanym cokole w formie schodów. W części frontowej schody zostały pogłębione tworząc niszę na płytę z inskrypcją. Po lewej i prawej stronie niszy również znajdują się płyty opatrzone napisami i wykonane z piaskowca oraz metalu. Centralna najwyższa część jest najbardziej ozdobna oraz opatrzona płaskorzeźbionymi przedstawieniami symbolicznymi.

Ogólny stan zachowania można uznać za dostateczny. Wszystkie elementy grobowca są silnie zabrudzone zwłaszcza te wykonane z piaskowca. Powierzchnia płyt jest pociemniała. Ekspozycja na warunki zewnętrzne – wahania temperatury, czynniki biologiczne sprzyja nieustannemu pogarszaniu się stanu grobowca, pogłębianiu się istniejących zniszczeń i powstawaniu nowych. Ponadto piaskowiec należy do grupy mniej trwałych kamieni, które szybko ulegają zabrudzeniom i rozkładowi, w wyniku czego postępuje jego niszczenie co wpływa na stopniowe unieczytelnianie napisów.  Na powierzchni występują ubytki wietrzeniowe i rozwarstwienia struktury kamienia.. Ogólnie widoczna jest tzw. „fałszywa” patyna oraz liczne mikroorganizmy, które wpływają niekorzystnie nie tylko na estetykę obiektu, ale również na stan zachowania. „Fałszywa” patyna oraz grzyby, mchy i porosty niszczą wierzchnią warstwę kamienia, a zarazem oryginalną i najcenniejszą powłokę opracowaną przez samego artystę. Dodatkowo osłabiają strukturę kamienia i powodują jego osypywanie się. Ponadto centralna część nagrobka osadzona jest na ceglanej podstawie w formie schodków, która uległa znacznemu zniszczeniu. W wyniku postępującej degradacji spoina została uzupełniona wadliwą zaprawą cementową co powoduje postępowanie destrukcji cegły.

Głównym założeniem prac konserwatorskich jest dokładne przeprowadzenie zabiegów mających na celu odzyskanie właściwości technicznych, a także dawnych walorów estetycznych i plastycznych. Konieczne jest zatrzymanie przyczyn powstałych zniszczeń i zabezpieczenie obiektu przed dalszym rozwijaniem się procesów degradacyjnych. Proces ten obejmuje zarówno prace o charakterze technicznym jak i konserwację estetyczną. Ważnym czynnikiem prac konserwatorskich jest dokładne przebadanie i przeanalizowanie przyczyn zniszczeń zabytkowej struktury i powstrzymanie w miarę możliwości tych procesów. Prace będą służyły głównie zatrzymaniu procesów destrukcji. 

KALENDARIUM PRAC

W dniu 17 kwietnia 2023 roku rozpoczęły się prace konserwatorskie przy grobowcu rodziny Zakrzewskich. Zanim przystąpiono do etapu oczyszczania należało wykonać szereg zabiegów mających na celu odgrzybienie oraz odglonienie powierzchni. Zastosowano związki chemiczne przeznaczone do walki z mikroorganizmami, ogólnie zwanymi biocydami, pamiętano o wszelkich zasadach bezpieczeństwa. Odpowiednio dobierano środek, pamiętając jak bardzo istotny jest ten etap w procesie konserwacji. Aktywność mikroorganizmów jest dosyć złożonym i poważnym procesem, który ma niewątpliwie ogromny wpływ na rozwój zmian mineralnych materiału, a w konsekwencji nawet rozpad skalnych materiałów i całkowitą destrukcję zabytków. Dezynfekcję powierzchni kamienia przeprowadzono kilkukrotnie preparatem grzybo-, bakterio- i glonobójczym firmy Remmers (BFA REMMERS). Preparat zawiera mieszaninę niebezpiecznych substancji z dodatkami nie stwarzającymi zagrożenia: ≤ 1% czwartorzędowe związki amonowe, benzylo-C8-18-alkilodimetylowe, chlorki; ≥ 0,05-<0,1% 1,2-benzoizotiazol-3(2H)-on; ≥ 0,025-<0,1% 2-metylo-2H-izotiazol-3-on oraz < 5 % kationowych środków powierzchniowo czynnych, metyloizotiazolon, benzoizotiazolon. Środek ten nie ma działania hydrofobizującego i doskonale działa na kamieniu przez długi okres. Zabieg ten przeprowadzono kilkukrotnie metodą natryskową stosując niezbędne przy tym zadaniu środki ochrony osobistej, takie jak: specjalistyczna maska z filtrem cząsteczkowym P2, gumowe rękawice ochronne oraz okulary szczelne, a także kombinezon ochronny o odpowiednim przeznaczeniu. W trakcie pracy okazało się, iż niezbędne jest powtórzenie zabiegu po upływie ok jednej doby. Zabieg więc powtórzono. W kolejnym etapie spłukano preparat jednocześnie oczyszczając powierzchnię, stosując do tego celu myjkę ciśnieniową.

Następnie po wyschnięciu kamienia oceniono iż konieczne będzie powtórzenie zabiegu odglonienia. Zdecydowano o zastosowaniu innego jeszcze preparatu również firmy Remmers (GLONOSAN/ Grünbelag-Entferner, REMMERS). Preparat zawiera większe stężenie niebezpiecznych substancji działających na glony, takich jak: ≥ 1-<2,5% czwartorzędowe związki amonowe,benzylo-C8-18- alkilodimetylowe, chlorki oraz < 5 % kationowych środków powierzchniowo czynnych. Następnie po upłynięciu doby zabieg powtórzono. Nie wymagał on spłukiwania wodą, ponieważ nie zawiera w swoim składzie chlorku. Zastosowano preparat w rozcieńczeniu z wodą 1:1. W tym czasie powierzchnię należało ochronić przed deszczem – dlatego, też przygotowano namiot, wykorzystując do tego celu wodoodporną plandekę. Kamień pozostawiono tak na ponad ok 2 doby. Po upływie odpowiedniego czasu oddziaływania powierzchnię piaskowca ponownie oczyszczano z wykorzystaniem myjki ciśnieniowej (firmy KARCHER), a także gorącą parą poprzez wykorzystanie profesjonalnej parownicy (firmy KARCHER). 

W kolejnym etapie – zastosowano nadtlenek wodoru 35%, stosując go w reakcji utleniania zachodzącej pod wpływem czynnika chemicznego / bakteriobójczego.. Zastosowano go w formie natrysku oraz w okładach jako środek bakteriobójczy oraz odplamiający. Czynność tę można również powtórzyć w kolejnych etapach. Po przeprowadzeniu szeregu działań na powierzchni piaskowca można było ocenić stan obiektu i przystąpić do planowania kolejnych koniecznych zabiegów. Stwierdzono, iż powierzchnia na tym etapie mimo kilkukrotnego stosowania różnych preparatów w dalszym ciągu jest mocno zszarzała. Podejrzewa się iż na powierzchni mogą znajdować się warstwy zawierające jony metali ciężkich takich jak: np. żelazo, miedź, ołów i inne. Wynikać to może ze względu na bliskość umiejscowienia pomnika od ulicy, z której opary oleju silnikowego ale też sadzy mogły osiadać na powierzchni. Powoduje to ciemne, tłuste i trudne do usunięcia plamy. Wymaga to zastosowania kolejnych preparatów przeznaczonych konkretnie do tego celu. Dla pewności pobrano próbkę w celu przeprowadzenia badań laboratoryjnych. W przypadku potwierdzenia teorii o obecności metali ciężkich zaleca się zastosowanie środka firmy Remmers Clean Galena, który z powodzeniem jest stosowany w katedrze Notre Dame w Paryżu. Planowane były również próby doczyszczania powierzchni stosując metodę ablacyjnego oczyszczania laserem. Impuls lasera jest wystarczająco mocny, aby oczyścić trudne nawarstwienia, a jednocześnie usuwanie powłok odbywa się przez odparowanie nie wpływając na obrabianą powierzchnię, tym samym zapobiegając uszkodzeniom.  Pobrano próbkę do badań, wyniki potwierdziły przypuszczenia o występowaniu na powierzchni pomnika metali ciężkich – po przedyskutowaniu problemu w gronie konserwatorów zdecydowano się na użycie metody doczyszczania laserowego – co z powodzeniem jest aktualnie i powszechnie stosowaną metodą. W tym samym czasie kiedy przeprowadzono zabiegi oczyszczające przystąpiono do usuwania wtórnych cementowych tynków, które byłby znacznie popękane i stanowiły zbyt szczelną izolację dla ceglanej konstrukcji. W wyniku czego cegła była w dosyć kiepskiej kondycji. Usunięto również wtórne cementowe spoiny, które też przyczyniły się do destrukcji cegły. Zastosowano metodę mechaniczną. Wykorzystano do tego celu narzędzia takie jak: młotki i dłuta; a także elektronarzędzie w postaci szlifierki kontowej – uważając przy tym szczególnie aby nie uszkodzić cegły. Po usunięciu cementowych nawarstwień oceniono stan zachowania ceglanej konstrukcji i zdecydowano o konieczności zastosowania impregnacji wzmacniającej. Do tego celu wybrano środek krzemoorganiczny firmy Remmers KSE 100 następnie KSE 300 metodą natrysku. W międzyczasie przeprowadzono również zabieg mający na celu wytworzenie sztucznej izolacji wprowadzonej w obiekt w płynie. Dopiero po swobodnym odparowaniu rozpuszczalnika (do ok. 3 tyg.) możliwe były kolejne zabiegi, tj. sklejenie pęknięć i wypełnienie ich masą sztucznego kamienia, a także wykonanie dużych i drobnych uzupełnień w zaprawie dobierając odpowiednią masę sztucznego kamienia pod względem kolorystycznym jak i fakturalnym. Każde z uzupełnień zostało dokładnie opracowane, tak, aby odpowiadało formą i fakturą do oryginału. Uzupełnienie brakujących ubytków powierzchni pomnika, wykonano kitem mineralnym firmy Optolith (Optosan NSR) dobranym strukturą i kolorem do kamienia. Uzupełnienia ubytków cegły wykonano stosując nowe cegły dopasowane do istniejących już w obiekcie oraz zaprawy mineralnej barwionej w masie firmy Optolith (Optosan NSR). W końcowym etapie scalono kolorystyczne uzupełnienia farbami Keim Lazur ze spoiwem Soldalit Fiksative. Tą samą metodą i farbami wypełniono napisy, które były na tyle czytelne, że nie ulegało wątpliwości co do ich treści. Niestety częściowo inskrypcja pozostaje nieczytelna. W kolejnym etapie zabezpieczono powierzchnię kamienia oraz cegieł zarówno pierwotnego jak i nowych elementów z kamienia – preparatem hydrofobizującym w celu nadania mu właściwości hydrofobowych. Działanie to polegało na zmniejszeniu chłonności porowatego materiału przez wytworzenie na powierzchni cienkiej powłoki, powodującej zwiększenie kąta zwilżania między ścianką kapilar a kroplami wody. Efektem czego hydrofobizacja spowodować powinna zbieranie się kropelek wody na powierzchni impregnowanego materiału. Hydrofobizacja kamienia została wykonana preparatem firmy Remmers WS metodą powlekania. Następnie sarkofagi przeniesione do kostnicy na czas konserwacji – po wcześniejszym zabezpieczeniu wróciły ponownie do krypty. Do zabezpieczenia powierzchni zastosowano żywice sztuczną o doskonałych właściwościach fizykochemicznych – Paraloid B72 w toluenie. Następnie wykonane nowe elementy według zaproponowanych zmian zostały zamontowane na obiekcie. Zastosowano wysokiej klasy klej SuperElastic S2 firmy OPTOLITH przeznaczony do obiektów zabytkowych oraz kotwy metalowe, na których zamontowane zostały płyty kamienne oraz zastosowano klej w sylikonie dla montażu płyt metalowych.

Views: 180

Nocne zwiedzanie Ziemi Kościańskiej 2022 – relacja

Nocne zwiedzanie Ziemi Kościańskiej 2022 – relacja

Trzecie edycja Nocnego zwiedzania Ziemi Kościańskiej za nami! Mimo fatalnej pogody i całodniowych opadów, jesteśmy niesamowicie zakończeni frekwencją i bardzo dużym zainteresowaniem. W trakcie całego wydarzenia rolę przewodnika pełni dr Emilian Prałat. O godzinie 16:30 rozpoczęło się zwiedzanie Jarogniewic. 40 osobowa grupa gości z parasolkami w ręku poznała historię miejscowości, rodzin z nią związanych, obejrzała sfinksy stojące na dziedzińcu, a następnie obejrzała pałac – przede wszystkim na zewnątrz, ale weszliśmy również do dawnej kaplicy pałacowej. Dzięki życzliwości DPS w Jarogniewicach i p. Katarzyny Michalewicz mieliśmy okazję wejść do dawnej lodowni, która pamięta czasy budowy pałacu, a która została oczyszczona i odsłonięta z bluszczu specjalnie na zwiedzanie. Następnie zwiedzono park krajobrazowy. Po drodze zatrzymaliśmy się na moście z czasów Adama Żółtowskiego i przy basenie na tyłach parku, na którego krawędziach przysiadły dwa sfinksy. Ostatnim punktem trasy był dom ogrodnika, elewacja ogrodowa pałacu i sala balowa z zachowaną oryginalną dekoracją sztukatorską.

Drugim punktem zwiedzania był pałac Chłapowskich w Czerwonej Wsi. W oprowadzaniu po nim wzięło udział ponad 90 osób! Po przybliżeniu historii miejscowości goście zeszli do piwnic pałacowych oświetlonych blaskiem blisko setki świec. Tam usłyszeli dwie legendy związany z miejscowością – o niegodziwym dziedzicu i wężowym królu. Następnie obejrzeli pozostałości pałacowych pralni i zeszli na drugi poziom piwnic. Kolejnym punktem trasy był jeden z salonów parterze, gdzie opowiedziana została historia wyjątkowych gości Czerwonej Wsi, wśród których znalazła się m.in. Helena Modrzejewska. Na drugim piętrze uczestnicy oprowadzania obejrzeli pozostałości oryginalnej dekoracji sztukatorskiej z czasów budowy pałacu i w małych grupach weszli na szczyt pałacowej wieży, skąd mieli okazję obejrzeć perspektywę okolicy.

Trzecim przystankiem był pałac w Kopaszewie. W nim poza historią mieszkańców i samego budynku oraz miejscowości, na gości czekała niespodzianka, w postaci ducha Błękitnej Damy, która zjawiła się wśród zwiedzających po dźwięku rogów myśliwskich, które ilustrowały legendę o niej. W tej roli wystąpiła Joanna Lubierska. Po obejrzeniu ekspozycji znajdujących się w pałacu, wszyscy przenieśli się do pobliskiej kaplicy. Opowieści o niej towarzyszyła kolejna historyczna postać, tym razem Zofia z Chłapowskich Koźmianowa, której losy stały się powodem ufundowania Kopaszewskiej Drogi Krzyżowej. W międzyczasie w pałacu Anna Miler prowadziła warsztaty plastyczne dla najmłodszych, w trakcie których można było przygotować maskę zjawy.

Ostatnim przystankiem tegorocznej trasy była Gryżyna.

O 20:30 i 21:30 odbyły się oprowadzania po kościele, w którym przypomniano dzieje miejscowości, w tym związane z ruinami kościoła św. Marcina. Później, w 7 osobowych grupach chętne osoby mogły wejść na dzwonnicę i sklepienia kościoła, co okazało się nie lada gratką i pewnym wyzwaniem. W międzyczasie kościół rozświetlił się kolorowymi lampami i świecami. O 22:30 rozpoczął się koncert muzyki klasycznej i filmowej. Po krótkim wprowadzeniu ks. Stanisław Tokarski poświecił odnowiony w tym roku instrument pochodzący z pracowni Braci Walter. Zasadniczy koncert prowadzony przez dra Emiliana Prałata rozpoczął się o prezentacji trzech wyjątkowych artystów – Jakuba Mizery (organy), Laury Wąsek (mezzosopran) i Rolanda Segieta (puzon). W pierwszej części mogliśmy usłyszeć: Veni Creator Spiritus, Praise to the Lord, ­Franza Schuberta – Ave Maria, Jana Sebastiana Bacha – Arioso, Georga Friedricha Haendla – Ombra mai fu oraz brytyjski hymn God save the Queen. W drugiej części zabrzmiały najpiękniejsze dzieła muzyki filmowej: Wojciecha Kilara – Polonez z Pana Tadeusza, Waldemara Kazaneckiego – Polonez z Nocy i dni, Elvisa Presleya – Can’t help falling in love, Ennio Morricone – Nella fantasia, Hansa Zimmera – My heart will go on i Sarah Brightman – Time to say goodbye. W ramach bisu pojawił się Trumpet voluntary Jeremiah Clarkea. Koncert i tegoroczne Nocne zwiedzanie Ziemi Kościańskiej zakończyło się krótko przed północą gromki owacjami na stojąco, którymi nagrodzono artystów oraz organizatorów.

Małe podsumowanie: Jarogniewice – 42 osoby, Czerwona Wieś – 93, Kopaszewo – 65, Gryżyna – 46 osób, koncert w Gryżynie 176!

Słowa wdzięczności kierujemy w stronę DPS w Jarogniewicach i p. Katarzyny Michalewicz, p. Aleksandra Wosickiego, p. Tadeusza Spurtacza, ks. Stanisława Tokarskiego za udostępnienie pałaców, świątyń i parków, dzięki czemu mogliśmy zaprezentować je uczestnikom zwiedzania.

Szczególne podziękowania wyrażamy wobec dra Macieja Badury, Joanny Lubierskiej, Małgorzaty Maćkowiak-Bartczak i Anny Miler za wszelką pomoc organizacyjną i wsparcie, bez którego nie udałoby się nam zrealizować tegorocznej edycji.

Powiatowi Kościańskiemu dziękujemy za wsparcie finansowe inicjatywy w ramach przyznanej dotacji.

Views: 252